kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

SLOW WEDDING

Slow Wedding, czyli ślub bez zadęcia, kiczu i sztampy. W ostatnim wpisie: TU, przytoczyliśmy nieco zabawną scenkę standardowych podziękowań dla rodziców podczas wesela. Podpowiedzieliśmy Wam jak tego uniknąć, czym zastąpić ten schemat. Dziś pokażemy jak sprawić, żeby nie tylko podziękowania, ale całe przyjęcie było w nurcie slow.

Główną zasadą przy Slow Wedding jest niepowielanie schematów. Już często niemodnych schematów, ale wciąż zaciekle powtarzanych przez Pary Młode z myślą o tradycji. Tylko czymże jest tradycja? Wszyscy dobrze wiemy, że jest czymś pięknym, czymś, co przekazywały nam nasze matki i babki z pokolenia na pokolenie. Ale nie ukrywajmy, mamy XXI wiek i tradycja się ZMIENIA. Gdyby tak nie było, do dzisiaj wieczory panieńskie byłyby smutne, pełne płaczu, a główną atrakcją byłoby wicie wianków i rózgi weselnej. Samo małżeństwo natomiast byłoby po prostu biznesem dla obu rodzin, gdzie konieczne by było wprowadzenie dóbr materialnych ze strony Panny i Pana Młodego. Co w takim razie ulega zmianom?

MIEJSCE PRZYJĘCIA

Zapewne większość z Was po zaręczynach rozpoczyna przygotowania do ślubu od obdzwonienia wszystkich okolicznych domów weselnych. A potem dostajecie zawrotów głowy, kiedy dowiadujecie się, że na najbliższe dwa lata terminy są zajęte. Dlaczego więc iść tą drogą? Dlaczego nie zorganizować wesela w ogrodzie przy domu? Może niedaleko Was jest piękna stara oranżeria albo opuszczona stodoła? Macie domek na mazurach? Piękniejszej scenerii na ślub macie w takim razie na wyciągnięcie ręki! Wykorzystajcie to, co macie dookoła siebie!

CHARAKTER PRZYJĘCIA

Jeśli nie lubicie typowej, całonocnej zabawy na polskich weselach, ale macie zamiar urządzić takie przyjęcie, żeby tylko zadowolić rodzinę, to, uwierzcie, nie tędy droga. Fakt, tak jest łatwiej. Fakt, tak jest bezpieczniej. I jeszcze raz, fakt, tak jest tradycyjnie. Ale teraz zastanówcie się, czy to będzie WASZ dzień. Czy będziecie go miło wspominać za piętnaście lat. Jeśli jesteście nowoczesną parą, możecie, na przykład, zrobić krótkie standing party, albo przyjęcie z bardzo wykwintnym, trzydaniowym obiadem. Możecie również zaskoczyć swoich Gości i odwrócić kolejność zdarzeń. To znaczy rozpocząć uroczystość od obiadu, a zakończyć na ceremonii ślubnej o zachodzie słońca. Możecie wszystko! Pamiętajcie tylko, by tego dnia spełniać własne marzenia, a nie rodziny. Musicie zdać sobie sprawę, że zadowolenie wszystkich na weselu jest i tak właściwie niemożliwe. A starając się dla innych, najbardziej nieszczęśliwi pozostaniecie Wy sami.

LISTA GOŚCI

Znamy wiele par, których marzeniem jest wesele z najbliższą rodziną i przyjaciółmi, ale po sporządzeniu listy Gości raptem wychodzi im zaproszenie 200 osób. Gdzie popełniają błąd? Dalej istnieje przekonanie, że na własnym ślubie nie robimy, tego czego pragniemy, tylko to, co wypada. Bo wypada przecież zaprosić siostrę cioteczną naszej babki. I wuja z drugiego końca kraju, którego nawet nigdy nie widzieliśmy. Często po rozmowie z rodzicami, młodym dochodzi kolejnych 50 osób… To okrutne, ale pewnie część tej dalszej rodziny będzie się zastanawiała kim w ogóle Wy jesteście. Zastanówcie się, z kim tak naprawdę chcecie spędzić swój najpiękniejszy dzień w życiu. Z najbliższymi przyjaciółmi i życzliwymi bliskimi, czy z rodziną, której tak naprawdę nie znacie?

DOWOLNOŚĆ W MUZYCE, MENU I UBIORZE

Kto powiedział, że na weselu musi być grane disco polo? Pomyślcie ilu gości zostałoby pozytywnie zaskoczonych, kiedy znaleźliby się na przyjęciu z muzyką rockową lub jazzową. To samo dotyczy menu weselnego. W prawie każdym domu weselnym od lat jest podawane to samo menu. Rosół z kotletem na początek, a w środku imprezy obowiązkowo dania regionalne. Od razu na myśl przychodzi znana piosenka: „ …strumienie wódki i trochę wina, zarżnięta świnia …” 😉

A co z ubiorem? Nie macie ochoty wkładać długiej białej sukni? To nie róbcie tego! Załóżcie beżową, różową, krótką, długą, jakąkolwiek, abyście dobrze się w niej czuły. Wasi Panowie nie cierpią garniturów? Niech założą jeansy i marynarkę. I trampki, jeśli tylko mają na to ochotę. Kto Wam zabroni? Przecież to Wasze wesele.

Jeśli zaprosicie naprawdę bliskie osoby, to oni i tak dobrze Was znają i cenią bez względu na wszystko. Pokażcie więc jacy jesteście naprawdę i czcijcie ten dzień jak sobie wymarzyliście!

Czy ten artykuł przekonał Was do organizacji slow wedding? 

kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

ŚLUB POZA KOŚCIOŁEM. CZY TO MOŻLIWE?

Ślub poza kościołem. Czy to możliwe? Cóż, to bardzo trudny temat. Tym którym się udało, będą twierdzić, że nie stanowi to żadnego problemu, dla innych będzie to wręcz niemożliwe do wykonania. Co w takim razie zrobić, gdy marzy nam się ceremonia na świeżym powietrzu, ale jednocześnie zależy nam na tradycyjnym ślubie z błogosławieństwem księdza?

Zaznaczmy na początku, że każdy ślub w plenerze wymaga więcej pracy. Należy załatwić więcej formalności, więcej rzeczy wziąć pod uwagę, czy o wiele bardziej zadbać o detale. Patrząc na to, jak niewiele par decyduje się na wesele pod chmurką, łatwo wywnioskować, że jest to nie lada wyzwanie. Dlatego większość konsultantów ślubnych specjalizuje się właśnie w ślubach plenerowych, bo wymagają po prostu ręki profesjonalisty. Ale wróćmy do tematu. Dlaczego ślub konkordatowy poza kościołem wydaje się nierealny? Z prostej przyczyny – prawo kanoniczne na to nie pozwala:

„Kan. 1115 – Małżeństwa winny być zawierane w parafii, gdzie przynajmniej jedno z nupturientów posiada stałe albo tymczasowe zamieszkanie lub miesięczny pobyt; gdy zaś chodzi o tułaczy, w parafii, gdzie aktualnie przebywają (…).”

Ale!

„(…) Za zezwoleniem własnego ordynariusza albo własnego proboszcza, wolno małżeństwo zawrzeć gdzie indziej.”

Tylko pytanie co znaczy „gdzie indziej”. Zła wiadomość – w tym przypadku po prostu chodzi o inną parafię. Ale mimo wszystko, daje nam to pewien punkt zaczepienia.

Zgodę na przeprowadzenie ceremonii zaślubin poza murami kościoła możemy uzyskać od arcybiskupa. Wydaje się to niemal niemożliwe. Ale właśnie – wydaje się. To fakt, nie każdemu się to udaje, ale z własnego doświadczenia wiemy, że jest to do wykonania i próbować zawsze warto. Zwłaszcza, jeśli są to nasze wielkie marzenia. Musimy wystosować odpowiednie pismo, w którym wyjaśnimy powody, dla których pragniemy takiej, a nie innej ceremonii. Trzeba się naprawdę postarać, bo słowa: „bo tam jest tak pięknie!” raczej księdza nie przekonają…

Jeśli jednak zdarzy się, że nasza prośba zostanie odrzucona z zasady, nie poddawajmy się i walczmy dalej. Nierzadko kościoły mają dookoła piękne ogrody, parki, a nawet lasy. Warto porozmawiać z księdzem o udzieleniu sakramentu małżeństwa w plenerze, ale nadal pomiędzy murami kościoła – to chyba idealne kompromisowe rozwiązanie? Na zdjęciu poniżej przepiękny kościół Opactwie Cystersów w Sulejowie. Funkcjonują tam obok siebie muzeum, kościół  i hotel. Więcej zdjęć na widzialam.pl

Co jeśli mimo największych starań, prób i chęci nadal nie uzyskaliśmy zgody na zaślubiny na świeżym powietrzu? Przede wszystkim nie załamywać się. Niestety, planowanie ślubu to naprawdę wyzwanie i trzeba się pogodzić z myślą, że nie wszystko jest zależne od nas. Jeśli daliśmy z siebie już naprawdę wszystko, to odpuśćmy. Z uśmiechem na ustach powiedzmy, że nie zepsuje nam to tego wyjątkowego dnia, a w ramach pocieszenia zorganizujmy w plenerze fantastyczną imprezę weselną 😉

kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

KTO MOŻE ZOSTAĆ ŚWIADKIEM NA ŚLUBIE?

Kto może zostać świadkiem na ślubie? Dzisiejszy wpis poświęcimy na rozwianie wszelkich wątpliwości temu dotyczących. Pierwszy i chyba najważniejszy wymóg to pełnoletniość i aktualny dowód tożsamości. Ale to raczej nikogo nie dziwi. Oczywiście świadkiem może być kobieta i mężczyzna, ale mogą to być również dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. Co ważne, świadkami nie mogą być osoby jednocześnie głuche i niewidome, a także ludzie umysłowo chorzy.

Zdarzają się osoby, które się zastanawiają, czy świadkami na ich ślubie mogą być osoby zamężne, pary, kobiety w ciąży, rozwodnicy etc. Oczywiście, że tak! Stan cywilny nie interesuje ani księdza ani urzędnika. Wszystkie niedopowiedzenia wynikają z zabobonów ślubnych, o których pisaliśmy TU.

ŚWIADKOWIE A WYZNANIE

W przypadku ślubu kościelnego, nie wymaga się od świadków, by byli katolikami. Nie muszą to być również osoby ochrzczone, a także nie muszą mieć bierzmowania. Drużbów również nie zmusza się do spowiedzi ślubnej. Jest to wyłącznie sprawa indywidualna. Co więcej, możliwe jest zawarcie ślubu kościelnego w sytuacji, gdy jedno z narzeczonych nie jest ochrzczone lub odeszło od wiary katolickiej. Ale o tym opowiemy w następnym wpisie. Warto dodać, że świadkami mogą być nawet osoby wyznające inną wiarę lub ateiści.

ILOŚĆ DRUŻBÓW

Standardowym układem świadków jest kobieta i mężczyzna. Tak jak pisaliśmy wcześniej, mogą to być również dwie kobiety lub dwóch mężczyzn, ale można także wybrać na świadków, przykładowo, trzy kobiety i trzech mężczyzn, a nawet więcej. Ten amerykański zwyczaj pojawia się coraz częściej przy polskich ślubach i trzeba przyznać, że wygląda to imponująco. Należy zaznaczyć, że Para Młoda musi wybrać tylko dwie osoby, które będą poświadczały w dokumentach fakt zawarcia przez nich małżeństwa. Reszta „gromadki” z orszaku jest takim samym świadkiem jak wszyscy goście na ślubie.

A co w przypadku, gdy narzeczeni pragną mieć osobę, która jest obcokrajowcem, jako drużbę? W tym przypadku również nie ma przeciwwskazań. Jeśli taka osoba nie mówi po polsku, konieczna będzie obecność tłumacza.

OBOWIĄZKI ŚWIADKÓW

Mimo iż kwestia wyboru drużbów jest naprawdę dowolna, warto się zastanowić nad tym, jakim osobom powierzy się to zadanie. Wbrew pozorom, muszą to być osoby odpowiedzialne, tak by pomagały w przygotowaniach całego przedsięwzięcia. Zazwyczaj, to świadkowie zajmują się wieczorami panieńskimi i kawalerskimi, dlatego dobrze, jeśli posiadają oni zmysł organizacyjny. Trzeba być ostrożnym, by nie wybrać takich osób, które będą chciały swoją obecnością przyćmić Parę Młodą. Muszą to być osoby, do których ma się pełne zaufanie.

Świadkowie powinni być dla Pary Młodej przez cały czas trwania ślubu i wesela. To oni pomagają w porannych przygotowaniach. Mogą odebrać kwiaty, czy załatwić sprawy nagłe. Drużba podaje obrączki podczas ceremonii, druhna pomaga przytrzymać suknię. Później są przy składaniu życzeń i właściwie podczas całego wesela.

PAMIĘTAJMY!

Nie możemy oprzeć się pokusie, by tego nie napisać. Pamiętajmy, że w dniu ślubu istnieje JEDNA Para Młoda. Niestety, w polskiej tradycji świadkowie nie opuszczają Pary Młodej na krok. Siadają za nimi w kościele, przez co wszyscy widzą tylko ich plecy, zamiast szczęśliwych narzeczonych. Są bardzo blisko przy wychodzeniu z kościoła, przy wchodzeniu na salę, przy podziękowaniach, przy tańcach. Wszędzie.
TO BŁĄD!

Świadkowie są potrzebni, ale jednocześnie powinni pozostać niewidoczni.

Zauważcie, że zdjęcia bardzo profesjonalnych fotografów nie przedstawiają fantastycznej czwórki w kościele, tylko zakochaną dwójkę.

kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

NAJCZĘSTSZE PROBLEMY PODCZAS ORGANIZACJI WESELA

1. ZAGUBIENIE W DEKORACJACH/STYLACH. 

Nie oszukujmy się, obecnie jesteśmy zasypywani tonami informacji dotyczących ślubów i wesel. Wchodzimy na Pinterest i jesteśmy zachwyceni zdjęciami z wesel w stylu boho, western, rustykalnym, glamour, nowoczesnym. I jeszcze wesela kolorowe. Albo czarno białe. I raptem wszystko nam się podoba! Panna Młoda szukając inspiracji zostaje wręcz poturbowana ogromem możliwości. Bardzo łatwo jest się w tym pogubić i stworzyć po prostu tandetne wesele.

Jak tego uniknąć?

Niestety, musimy poświęcić na to odpowiednio dużo czasu, żeby się ze wszystkim oswoić. Poznać szczegóły każdego stylu, zastanowić się, który najbardziej do nas pasuje, na jaki pozwala nam wynajęta sala.

Pod żadnym pozorem nie mieszajmy stylów, tylko dlatego, że chcemy mieć wytworne i eleganckie wesele, ale ta juta na stołach i te kwiatki polne tak nam się podobają… Uwierzcie, to już podchodzi pod kicz. Jeśli mimo starań, nadal nie wiemy jak stworzyć spójną całość, zwróćmy się o pomoc do specjalisty. Albo florystki, która zadba o dekoracje kościoła i sali w jednej tematyce albo konsultanta ślubnego, który nie tylko zaprojektuje Wam wystrój miejsc, ale również dopasuje kreacje czy fryzury do wybranego motywu przewodniego

 2. „POMOC” RODZINY, PRZYJACIÓŁ, ŚWIADKÓW. 

Niestety, nierzadko zdarza się, że z chwilą rozpoczęcia organizacji ślubu, nagle wszyscy dookoła stają się specjalistami w tej dziedzinie. Wszyscy tak bardzo chcą nam pomóc, a tak naprawdę spełniają własne marzenia. Rodzice, dla których liczy się tradycja i nie pozwalają na tort z muffinek, tylko obstają za klasycznym śmietanowym, bo co to za moda…? Babcia, która narzeka, że nie zaprosiliśmy wuja Andrzeja, którego nawet nigdy nie widzieliśmy. Ale jak to? Przecież to rodzina…! A może natarczywa teściowa, która pragnie byśmy włożyły jej suknię na ślub? Mama, która płacze za każdym razem, gdy wspominamy, że marzy nam się ślub cywilny, a nie kościelny. Źle ustawiliśmy stoły, źle porozsadzaliśmy Gości, zła wódka, złe dania, zły zespół, zła sala, zły garnitur i można tak wymieniać w nieskończoność!

Wiele Par Młodych jest święcie przekonana, że wesele jest dla Gości. Rodzice opłacają wesele, więc młodzi próbują wszystkim dogodzić i sami pozostają najbardziej nieszczęśliwi. Naszym zdaniem, wesele jest dla Pary Młodej. To ma być ich najszczęśliwszy dzień w życiu, więc dlaczego mają nie spełniać swoich marzeń? Może warto poczekać jeszcze rok, czy dwa, uzbierać własne pieniądze i wtedy zrobić ślub wedle własnego uznania? Lepiej nie spieszyć się ze ślubem, niż by miało się tego dnia żałować do końca życia.

Czasem opłaca się zatrudnienie konsultanta ślubnego, który jako osoba postronna będzie potrafiła załagodzić sytuację i zadowolić wszystkie strony. Taka osoba podejdzie do sprawy profesjonalnie i podpowie które rozwiązanie jest najlepsze, co jest zgodne z zasadami savoir-vivre’u, co się sprawdza, a co nie na weselach.

3. USADZANIE GOŚCI NA WESELU.

Kto miał z tym do czynienia, wie o czym mowa. Zdarza się, że Panna Młoda zmienia usadzenie Gości 15 razy. A i tak koniec końców nie jest perfekcyjnie. Najlepiej skorzystać z dostępnych szablonów w internecie lub, jeśli jesteście tradycjonalistami, sporządzić makietę stołów własnoręcznie, a imiona i nazwiska Gości rozpisać na samoprzylepnych karteczkach, które łatwo będzie przesuwać. Nie ma jednego słusznego rozwiązania w tej sprawie, ponieważ każda rodzina jest inna. Właściwie nawet konsultant ślubny nie będzie potrafił tak dobrze usadzić Gości jak sama Para Młoda, która najlepiej wie jakie stosunki panują w ich rodzinach.

Należy rozważyć również kształt stołów. Okrągłe, czy standardowe prostokątne. Jak ustawione? W rzędy, czy w podkowę? Obecnie, największym hitem są pojedyncze, ale kwadratowe stoły. Trzeba uwzględnić osoby starsze, tak by ich miejsce znajdowało się w pobliżu toalety i dość daleko od parkietu, ponieważ hałas może im przeszkadzać. Podobnie jest z dziećmi, czy usadzić ich przy rodzicach, czy stworzyć dla nich odpowiedni kącik? Jeśli osobne stoliki, to w którym miejscu? Dobrze, żeby miały w zasięgu wzroku swoich rodziców.

Najczęściej wybieranym sposobem umiejscowienia Gości jest kolejno: Para Młoda, znajomi, bliska rodzina, daleka rodzina. Co z bliskimi, którzy nie znają innych? Taką parę najlepiej usadzić blisko stołu młodych, by nie czuły się obco. Ewentualnie umieścić ich przy stoliku z parami, które również nie znają się z innymi na weselu. Istnieje duża szansa na zapoznanie się takiego grona osób. Najgorszym pomysłem jest usadzenie obcej pary znajomych z gronem dobrze znanych sobie ludzi. Nie ma nic bardziej krępującego niż odstawanie od grupy. Taka para może z tego powodu szybko się z wesela ulotnić. Podobnie jest z osobami zagranicznymi. Pamiętajmy, by obok nich posadzić chociaż jedną osobę, która zna ich język.

4. ODMIENNE WIZJE NOWOŻEŃCÓW.

I tu się zaczyna prawdziwa sztuka kompromisu. Jest to wielki sprawdzian dla przyszłej Pary Młodej wstępujących we wspólne życie. Wiadomo, że najczęściej to Panna Młoda zajmuje się większością spraw organizacyjnych, ale w pewnych kwestiach Panom też nie jest wszystko jedno. Przykład pierwszy? Transport Pary Młodej w drodze do kościoła i na salę. Pan Młody pewnie od zawsze wyobrażał siebie w tej chwili w eleganckim, sportowym aucie. I następuje zderzenie dwóch światów, bo Panna Młoda już rozgląda się za bryczką…

Zazwyczaj również Pan Młody daje wolną rękę w kwestii dekoracji, ale doznaje szoku, gdy dowiaduje się, że kolorem przewodnim jest róż i dotyczy to również jego muchy, skarpetek, a także serwetek na stołach, kwiatów, ścianki za ich stołem i świateł na sali. Trochę wstyd przed kumplami… I rozpoczyna się bitwa. Jak nie wojna. Bo ja sama wszystko organizuję, a Ty masz to wszystko gdzieś, ale nic Ci nie pasuje. Bo Ty mnie o nic nie pytasz. Bo Ty nie wiesz, co ja lubię itd. I naprawdę może być źle.

 

Wiecie, że bardzo dużo par rozstaje się właśnie na etapie planowania ślubu? Nie dopuszczajcie do tego! Przecież ślub to Wasza decyzja, a planowanie tego wydarzenia ma być przyjemnością, a nie udręką. Pomyślcie, jak za kilka lat będziecie wspominać te chwile. Małżeństwo to sztuka kompromisu, więc jedna strona musi czasem odpuścić. Jedziecie do kościoła sportowym autem, które wybrał przyszły mąż? Okej, ale w takim razie narzeczona wybiera kolor przewodni. Spróbujcie, a na pewno Wam się uda. Warto trochę nad sobą popracować, bo przecież chcecie scementować Wasz związek, a nie doprowadzić do jego rozpadu, prawda?

 

kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

ŚLUB HUMANISTYCZNY

Aby dobrze zrozumieć, czym jest ślub humanistyczny należy pospieszyć z wyjaśnieniem pochodzenia takiej nazwy. Otóż, dla niektórych osób niezmierne znaczenie mają humanistyczne systemy wartości, które opierają się na racjonalnym myśleniu. Teoria humanizmu wiąże się z optymizmem, ze szczęściem, godnością i swobodnym rozwojem człowieka. Humaniści wykluczają egoizm, a bardzo wysoko stawiają braterstwo i solidarność. Wiele osób mylnie wiąże ideę humanizmu z ateizmem. W tym przypadku zdecydowanie bardziej pasuje pojęcie ignostycyzmu, by zrozumieć, że teoria humanizmu właściwie nie podejmuje tematu istnienia, czy nieistnienia bogów.

Jak wygląda w takim razie ślub humanistyczny? Właściwie niełatwo jest to opisać ze względu, że każdy ślub humanistyczny jest inny, wyjątkowy na swój sposób. I to jest w nich piękne. Przy takich ceremoniach poszukuje się głębi i nieszablonowości, nie powiela się schematów. Z pewnością są bardziej spersonalizowane, budzą większe emocje. Ślub humanistyczny jest idealny dla par, które pragną czegoś więcej niż daje Urząd Stanu Cywilnego lub Kościół. Które marzą o ślubie w niecodziennych miejscach, takich jak wysokie góry, plaża, kino, las, park etc. Możliwości są właściwie nieograniczone. To, co ma największe znaczenie dla Pary Młodej, są własne słowa przysięgi, płynące prosto z serca. Mogą być napisane przez nich osobiście, lub może w tym pomóc celebrans.

CELEBRANS, CZYLI OSOBA, KTÓRA…

…prowadzi uroczystość zawarcia małżeństwa. Co ważne, humaniści, czy mistrzowie ceremonii, potrafią mówić w kilku językach i nie stanowi dla nich problemu poprowadzenie ceremonii przy parze mieszanej lub zagranicznej (albo przy zagranicznych gościach). Jak wspomniano wyżej, zazwyczaj pomagają w napisaniu wyjątkowej przysięgi, czy opracowaniu scenariusza ceremonii. Pomogą w stworzeniu atmosfery majestatycznej, lub przeciwnie, niesamowicie humorystycznej.

DLA KOGO?

Z pewnością dla par poszukujących nieszablonowości, dla których zawarcie małżeństwa jest czymś więcej niż powtórzeniem znanej wszystkim formułki. Dla par, które pragną, przykładowo, wziąć ślub w miejscu, gdzie się poznali, a nie jest to akceptowalne przez Księdza, czy Urząd Stanu Cywilnego. Ale również jest dla Par nieco szalonych, gdzie Panna Młoda chce włożyć kolorową sukienkę, a Pan Młody krótkie spodenki. Ślub humanistyczny można również zorganizować w taki sposób, by wyglądał jak tradycyjny ślub cywilny. To świetna opcja kiedy rodzina Pary Młodej nie godzi się na jakiekolwiek odstępstwa od tradycji. Wówczas taki ślub jest małą tajemnicą Pary Młodej. Wiele osób podchodzi sceptycznie do takiej formy zaślubin, jednak Ci, którzy mieli okazję uczestniczyć w ceremonii humanistycznej jednogłośnie potwierdzają, że jest o wiele bardziej podniosła i wyjątkowa niż zwykła ceremonia w Kościele, czy w USC.

Dobra wiadomość dla Par homoseksualnych, ponieważ śluby humanistyczne są jak najbardziej dla nich. Dla kogo jeszcze? Z pewnością dla Par niepowiązanych z żadną religią, a równocześnie pragnących czegoś więcej niż oferuje im Urząd Stanu Cywilnego.

OGRANICZENIA

Wydawać by się mogło, że nie ma żadnych przeciwwskazań przy ślubach humanistycznych. A jednak istnieje kilka zakazów. Najważniejsze z nich przedstawione są poniżej:

  • niemożliwe jest zawarcie małżeństwa przez osobę, która nie ma ukończonych lat osiemnastu (istnieje wyjątek pozwalający na ślub osobie, która ukończyła szesnaście lat, posiada zgodę opiekunów prawnych, a okoliczności potwierdzają zgodność małżeństwa z dobrem założenia rodziny),

  • niemożliwe jest zawarcie małżeństwa przez osobę ubezwłasnowolnioną całkowicie, dotkniętą chorobą psychiczną czy niedorozwojem umysłowym,

  • niemożliwe jest zawarcie małżeństwa przez krewnych, rodzeństwo, czy przez osoby pozostające obecnie w związku małżeńskim.

STATUS PRAWNY

Zawarcie ślubu humanistycznego nie ma konsekwencji prawnych. Osoby, które pragną zalegalizować swój związek, muszą udać się do Urzędu Stanu Cywilnego. Obecnie ślub ten traktowany jest jako ceremonia przejścia, stanowiąca wydarzenie społeczne i wspólnotowe. Jednakże mistrzowie ceremonii wydają akt ślubu humanistycznego. Wszystkim parom, które nie mogą zawrzeć ślubu cywilnego humaniści oferują również pomoc doświadczonego prawnika w przygotowaniu umowy partnerskiej w celu ułatwienia wspólnego życia. W niektórych krajach, takich jak Norwegia, USA, czy Szkocja śluby humanistyczne posiadają moc prawną.

Ktoś może zapytać: Dobrze, jest para, która zawarła ślub humanistyczny, ale co jeśli urodzi im się dziecko? Na to również jest rozwiązanie. Jeśli faktycznie istnieje małżeństwo humanistyczne, które z różnych powodów nie chce lub nie może tradycyjnie ochrzcić swojego dziecka, a mimo to pragnie uczcić moment pojawienia się nowego członka rodziny w ich życiu, niebywałym rozwiązaniem jest CEREMONIA POWITANIA.

Nazywana jest również ceremonią nadania imienia lub dedykacji. Na uroczystość składa się nadanie imienia (wraz z uzasadnieniem), wybór Życiowych Opiekunów, których zadaniem jest wspieranie rodziców w wychowaniu, a także przejęcie odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem w razie nieprzewidzianych okoliczności. Uroczystość jest bardziej podniosła i emocjonalna, jeśli rodzice zachowają w tajemnicy imię dziecka aż do ceremonii powitania. To coraz bardziej popularny akt na całym świecie.

kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

PRZESĄDY ŚLUBNE – WIERZYĆ?

Przesądy ślubne zawsze były, są i będą. Jedni w nie głęboko wierzą, inni uważają za kompletne bzdury. Jakim typem jesteś Ty?

PIERŚCIONEK ZARĘCZYNOWY

  • powinien być wykonany ze złota lub platyny,

  • jeśli jest z kamieniem – powinien to być brylant, nigdy perły, które oznaczają łzy,

  • jeśli jest przekazywany z pokolenia na pokolenie – tylko pod warunkiem, że babcia  i mama były szczęśliwe w związku.

DATA IDEALNA

  • ślub powinno brać się w miesiącu z literką „r” w nazwie – ten przesąd jest już znany chyba wszystkim,

  • idealnym dniem jest sobota, nie należy brać ślubu w poniedziałek („od poniedziałku nie warto zaczynać”) czy piątek („w piątek zły początek”),

  • na składanie ślubnej przysięgi nie powinno się wybierać maja, listopada, 1 kwietnia (Prima Aprilis), a także okresu adwentu czy Wielkiego Postu.

ŚWIADKOWIE

  • świadkami powinni być kawaler i panna,

  • dwie kobiety w roli druhen wróżą pecha,

  • na świadków nie należy wybierać pary zakochanych (przesąd głosi, że para powinna stawać przed ołtarzem tylko raz – na własnym ślubie).

 PRZYGOTOWANIA DO ŚLUBU

  • bardzo popularny przesąd głoszący, że Panna Młoda w dniu ślubu powinna mieć na sobie: coś białego, coś nowego, coś starego, coś pożyczonego,

  • nie należy pokazywać przed ślubem sukni Panu Młodemu,

  • druhny, koleżanki, czy siostry nie powinny mierzyć sukni ślubnej Panny Młodej, gdyż grozi im to staropanieństwem,

  • w celu zapewnienia dostatku w małżeństwie, Panna Młoda powinna zaszyć w bieliźnie kryształek cukru oraz okruszek chleba, a do butów włożyć grosik,

  • Pan Młody z kolei, z tego samego powodu, powinien w kieszeni garnituru schować pieniądze,

  • na przynajmniej dzień przed ślubem buty Panny Młodej powinny stać na parapecie, aby mogło zgromadzić się w nich szczęście (ten zabieg zapewni również piękną pogodę w dniu ślubu!),

  • Panna Młoda nie powinna przeglądać się w pełnym ubiorze w lustrze,

  • bukiet ślubny – nie może składać się z róż, ponieważ mają kolce, a to wróży ból,

  • obrączki nie powinny być mierzone przez inne osoby, natomiast sami Nowożeńcy powinni jak najrzadziej je przymierzać,

  • jeśli Panna Moda rozpacza przed ślubem – później czekają ją tylko szczęśliwe dni, jeśli natomiast dużo się śmieje – może to zwiastować kłopoty.

DZIEŃ ŚLUBU

  • próg kościoła należy przekroczyć prawą nogą,

  • nasz ulubiony, przezabawny przesąd: w trakcie ślubu Panna Młoda  powinna nakryć brzegiem sukni but Pana Młodego – będzie on wówczas „pod pantoflem”,

  • gorący pocałunek tuż po zaślubinach ma zapewnić wierność małżonka,

  • niemałe znaczenie mają również świece przy ołtarzu – najlepiej jeśli mają jasny płomień, skierowany ku górze, jeśli zgasną – oznacza rozstanie,

  • pomylenie słów przysięgi przez Parę Młodą oznacza – uwaga – szczęście!

  • rodzice nowożeńców odpowiedzialni są za przywitanie ich chlebem i solą, a po toaście Para Młoda powinna rzucić za siebie puste kieliszki – im więcej potłuczonego szkła, tym lepiej,

  • standardowo, Pan Młody powinien przenieść Pannę Młodą przez próg,

  • pierwszy taniec należy do Pary Młodej (niestety, pomylenie kroków może oznaczać, że w życiu również nie będą szli równym krokiem).

Mówiąc szczerze, chyba niemożliwe jest spełnienie wszystkich powyższych nakazów. Mało tego, pewnie jest jeszcze mnóstwo innych wierzeń, o których my nie napisaliśmy, czy nawet o nich nie wiemy. Warto w takim razie podejść do tego na luzie, z przymrużeniem oka, żeby całe przygotowania do ślubu nie zamieniły się w jeden wielki koszmar.

Jedno jest pewne, jeśli sami będziecie głęboko wierzyć w to, że w przyszłości rozstaniecie się tylko dlatego, że braliście ślub w miesiącu bez „r”, to tak pewnie będzie. Psychika człowieka jest niesamowicie silna, a podświadomość może sterować naszym życiem. Dlatego Paro Młoda! Lepiej skoncentrujcie się na miłości do swojej drugiej połówki, zamiast na legendarnych wierzeniach. Oczywiście, jeśli Panna Młoda nie wyobraża sobie iść do ślubu bez niebieskiej podwiązki, czy bez starej, pamiątkowej spinki po Babci – super! Grunt, żeby we wszystkim zachować umiar i nie dać się zwariować 🙂