kaboompics_Home office desk with Macbook, iPhone, calendar, watch & organizer (1)

NAJCZĘSTSZE PROBLEMY PODCZAS ORGANIZACJI WESELA

1. ZAGUBIENIE W DEKORACJACH/STYLACH. 

Nie oszukujmy się, obecnie jesteśmy zasypywani tonami informacji dotyczących ślubów i wesel. Wchodzimy na Pinterest i jesteśmy zachwyceni zdjęciami z wesel w stylu boho, western, rustykalnym, glamour, nowoczesnym. I jeszcze wesela kolorowe. Albo czarno białe. I raptem wszystko nam się podoba! Panna Młoda szukając inspiracji zostaje wręcz poturbowana ogromem możliwości. Bardzo łatwo jest się w tym pogubić i stworzyć po prostu tandetne wesele.

Jak tego uniknąć?

Niestety, musimy poświęcić na to odpowiednio dużo czasu, żeby się ze wszystkim oswoić. Poznać szczegóły każdego stylu, zastanowić się, który najbardziej do nas pasuje, na jaki pozwala nam wynajęta sala.

Pod żadnym pozorem nie mieszajmy stylów, tylko dlatego, że chcemy mieć wytworne i eleganckie wesele, ale ta juta na stołach i te kwiatki polne tak nam się podobają… Uwierzcie, to już podchodzi pod kicz. Jeśli mimo starań, nadal nie wiemy jak stworzyć spójną całość, zwróćmy się o pomoc do specjalisty. Albo florystki, która zadba o dekoracje kościoła i sali w jednej tematyce albo konsultanta ślubnego, który nie tylko zaprojektuje Wam wystrój miejsc, ale również dopasuje kreacje czy fryzury do wybranego motywu przewodniego

 2. „POMOC” RODZINY, PRZYJACIÓŁ, ŚWIADKÓW. 

Niestety, nierzadko zdarza się, że z chwilą rozpoczęcia organizacji ślubu, nagle wszyscy dookoła stają się specjalistami w tej dziedzinie. Wszyscy tak bardzo chcą nam pomóc, a tak naprawdę spełniają własne marzenia. Rodzice, dla których liczy się tradycja i nie pozwalają na tort z muffinek, tylko obstają za klasycznym śmietanowym, bo co to za moda…? Babcia, która narzeka, że nie zaprosiliśmy wuja Andrzeja, którego nawet nigdy nie widzieliśmy. Ale jak to? Przecież to rodzina…! A może natarczywa teściowa, która pragnie byśmy włożyły jej suknię na ślub? Mama, która płacze za każdym razem, gdy wspominamy, że marzy nam się ślub cywilny, a nie kościelny. Źle ustawiliśmy stoły, źle porozsadzaliśmy Gości, zła wódka, złe dania, zły zespół, zła sala, zły garnitur i można tak wymieniać w nieskończoność!

Wiele Par Młodych jest święcie przekonana, że wesele jest dla Gości. Rodzice opłacają wesele, więc młodzi próbują wszystkim dogodzić i sami pozostają najbardziej nieszczęśliwi. Naszym zdaniem, wesele jest dla Pary Młodej. To ma być ich najszczęśliwszy dzień w życiu, więc dlaczego mają nie spełniać swoich marzeń? Może warto poczekać jeszcze rok, czy dwa, uzbierać własne pieniądze i wtedy zrobić ślub wedle własnego uznania? Lepiej nie spieszyć się ze ślubem, niż by miało się tego dnia żałować do końca życia.

Czasem opłaca się zatrudnienie konsultanta ślubnego, który jako osoba postronna będzie potrafiła załagodzić sytuację i zadowolić wszystkie strony. Taka osoba podejdzie do sprawy profesjonalnie i podpowie które rozwiązanie jest najlepsze, co jest zgodne z zasadami savoir-vivre’u, co się sprawdza, a co nie na weselach.

3. USADZANIE GOŚCI NA WESELU.

Kto miał z tym do czynienia, wie o czym mowa. Zdarza się, że Panna Młoda zmienia usadzenie Gości 15 razy. A i tak koniec końców nie jest perfekcyjnie. Najlepiej skorzystać z dostępnych szablonów w internecie lub, jeśli jesteście tradycjonalistami, sporządzić makietę stołów własnoręcznie, a imiona i nazwiska Gości rozpisać na samoprzylepnych karteczkach, które łatwo będzie przesuwać. Nie ma jednego słusznego rozwiązania w tej sprawie, ponieważ każda rodzina jest inna. Właściwie nawet konsultant ślubny nie będzie potrafił tak dobrze usadzić Gości jak sama Para Młoda, która najlepiej wie jakie stosunki panują w ich rodzinach.

Należy rozważyć również kształt stołów. Okrągłe, czy standardowe prostokątne. Jak ustawione? W rzędy, czy w podkowę? Obecnie, największym hitem są pojedyncze, ale kwadratowe stoły. Trzeba uwzględnić osoby starsze, tak by ich miejsce znajdowało się w pobliżu toalety i dość daleko od parkietu, ponieważ hałas może im przeszkadzać. Podobnie jest z dziećmi, czy usadzić ich przy rodzicach, czy stworzyć dla nich odpowiedni kącik? Jeśli osobne stoliki, to w którym miejscu? Dobrze, żeby miały w zasięgu wzroku swoich rodziców.

Najczęściej wybieranym sposobem umiejscowienia Gości jest kolejno: Para Młoda, znajomi, bliska rodzina, daleka rodzina. Co z bliskimi, którzy nie znają innych? Taką parę najlepiej usadzić blisko stołu młodych, by nie czuły się obco. Ewentualnie umieścić ich przy stoliku z parami, które również nie znają się z innymi na weselu. Istnieje duża szansa na zapoznanie się takiego grona osób. Najgorszym pomysłem jest usadzenie obcej pary znajomych z gronem dobrze znanych sobie ludzi. Nie ma nic bardziej krępującego niż odstawanie od grupy. Taka para może z tego powodu szybko się z wesela ulotnić. Podobnie jest z osobami zagranicznymi. Pamiętajmy, by obok nich posadzić chociaż jedną osobę, która zna ich język.

4. ODMIENNE WIZJE NOWOŻEŃCÓW.

I tu się zaczyna prawdziwa sztuka kompromisu. Jest to wielki sprawdzian dla przyszłej Pary Młodej wstępujących we wspólne życie. Wiadomo, że najczęściej to Panna Młoda zajmuje się większością spraw organizacyjnych, ale w pewnych kwestiach Panom też nie jest wszystko jedno. Przykład pierwszy? Transport Pary Młodej w drodze do kościoła i na salę. Pan Młody pewnie od zawsze wyobrażał siebie w tej chwili w eleganckim, sportowym aucie. I następuje zderzenie dwóch światów, bo Panna Młoda już rozgląda się za bryczką…

Zazwyczaj również Pan Młody daje wolną rękę w kwestii dekoracji, ale doznaje szoku, gdy dowiaduje się, że kolorem przewodnim jest róż i dotyczy to również jego muchy, skarpetek, a także serwetek na stołach, kwiatów, ścianki za ich stołem i świateł na sali. Trochę wstyd przed kumplami… I rozpoczyna się bitwa. Jak nie wojna. Bo ja sama wszystko organizuję, a Ty masz to wszystko gdzieś, ale nic Ci nie pasuje. Bo Ty mnie o nic nie pytasz. Bo Ty nie wiesz, co ja lubię itd. I naprawdę może być źle.

 

Wiecie, że bardzo dużo par rozstaje się właśnie na etapie planowania ślubu? Nie dopuszczajcie do tego! Przecież ślub to Wasza decyzja, a planowanie tego wydarzenia ma być przyjemnością, a nie udręką. Pomyślcie, jak za kilka lat będziecie wspominać te chwile. Małżeństwo to sztuka kompromisu, więc jedna strona musi czasem odpuścić. Jedziecie do kościoła sportowym autem, które wybrał przyszły mąż? Okej, ale w takim razie narzeczona wybiera kolor przewodni. Spróbujcie, a na pewno Wam się uda. Warto trochę nad sobą popracować, bo przecież chcecie scementować Wasz związek, a nie doprowadzić do jego rozpadu, prawda?